Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ~Kioto. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ~Kioto. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 grudnia 2010

sobota, 27 listopada 2010

Ach, co to był za ślub...

Ślub w Kioto, w najważniejszym chramie Kamigamo Jinja, zabytku o 1400-letniej historii wpisanym na listę dziedzictwa kulturowego Unesco - to brzmi romantycznie.

A szara rzeczywistość...

Japoński ślub w Kioto

niedziela, 12 września 2010

Kup kranówkę w automacie

Jednym z największych problemów turystów na całym świecie jest to, czy można pić wodę z kranu, czy należy kupować butelkowaną?

Japończycy postanowili ten problem raz na zawsze rozwiązać. Oto efekt -
- automat sprzedający wodę kranową na dworcu w Kioto.





To nie jest żart - pierwsza z tym pomysłem wyszła Osaka (na zdjęciu woda "Honmaya"w różowych butelkach), w której urząd miasta postanowił zorganizować kampanię promocyjną mającą poprawić wizerunek miejskich wodociągów i jakości wody przez nich oferowanej. Jak widać, zostało to szybko podchwycone przez inne miasta.

Cena - 100 jenów za 0.5 litra - jest o ok. 10-30 jenów niższa od wody mineralnej sprzedawanej w takim miejscu.

Co ciekawe, o ile Oko dobrze kojarzy, to Kioto (w odróżnieniu od Osaki) jest zasobne w bardzo dobrej jakości wody (w Fushimi jest przecież zagłębie producentów sake), więc może powielanie tej promocji jest trochę na wyrost.

czwartek, 2 września 2010

Tu jest Kioto! Nie dotykać!

Dlaczego Oko widzi w Kioto najbardziej odpychające z japońskich miast?

Zdjęcie z Kioto

Może dlatego, że Oko czyta angielskie napisy?

I żeby nie było wątpliwości, to są kijki bambusowe do podpierania się przy wspinaczce po ok. 6 zł za sztukę. Oko czeka teraz na napis "No photo" w tym miejscu.

sobota, 17 lipca 2010

Demony na Gion Matsuri

17 kwietnia w Kioto odbywa się jeden z największych festiwali japońskich. Jak na festiwal religijny przystało, ma za zadanie chronić ludzi przed demonami. Jedna teoria mówi, że przed tymi wywołującymi powodzie rzeki Kamogawa, inna - że przed tymi wywołującymi zarazę.

Trzech Japończyków - pięć teorii, a demony i tak nic sobie z tego nie robią, całymi rodzinami wychodzą oglądać procesję i wcale nie czują się odstraszone.

[Image][Image]
Czy tylko Oko je widziało?

sobota, 3 lipca 2010

My się grypy nie boimy

W Japonii zarówno w świątyniach buddyjskich, jak i chramach shinto znajdują się rzeźby, które wg przesądów, potarte dłońmi przynoszą szczęście lub wpływają na wyleczenie części ciała, którą pocieramy. Japończycy często też pocierają nawzajem rzeźbę i siebie, by przenieść jej siłę.
W chramie Kitano-Tenmangu w Kioto

Znak czasów... W 2009 r. epidemia świńskiej grypy sprawiła, że we wszystkich urzędach i firmach przy wejściu wystawiony jest pojemnik z alkoholem do dezynfekcji rąk.

Jak się okazuje, moda na dezynfekcję dotarła również do chramów i chyba trzeba przyznać, że słusznie. Na pewno z większym sensem niż w biurach.

Gdyby jeszcze przygotowujący i wydający posiłki w Japonii nie przyjmowali pieniędzy tymi samymi rękami...