Pokazywanie postów oznaczonych etykietą znak czasów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą znak czasów. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 września 2010

Kup kranówkę w automacie

Jednym z największych problemów turystów na całym świecie jest to, czy można pić wodę z kranu, czy należy kupować butelkowaną?

Japończycy postanowili ten problem raz na zawsze rozwiązać. Oto efekt -
- automat sprzedający wodę kranową na dworcu w Kioto.





To nie jest żart - pierwsza z tym pomysłem wyszła Osaka (na zdjęciu woda "Honmaya"w różowych butelkach), w której urząd miasta postanowił zorganizować kampanię promocyjną mającą poprawić wizerunek miejskich wodociągów i jakości wody przez nich oferowanej. Jak widać, zostało to szybko podchwycone przez inne miasta.

Cena - 100 jenów za 0.5 litra - jest o ok. 10-30 jenów niższa od wody mineralnej sprzedawanej w takim miejscu.

Co ciekawe, o ile Oko dobrze kojarzy, to Kioto (w odróżnieniu od Osaki) jest zasobne w bardzo dobrej jakości wody (w Fushimi jest przecież zagłębie producentów sake), więc może powielanie tej promocji jest trochę na wyrost.

czwartek, 2 września 2010

Tu jest Kioto! Nie dotykać!

Dlaczego Oko widzi w Kioto najbardziej odpychające z japońskich miast?

Zdjęcie z Kioto

Może dlatego, że Oko czyta angielskie napisy?

I żeby nie było wątpliwości, to są kijki bambusowe do podpierania się przy wspinaczce po ok. 6 zł za sztukę. Oko czeka teraz na napis "No photo" w tym miejscu.

wtorek, 31 sierpnia 2010

Żegnaj Sanyo, niech żyje Panasonic!

Firma Matsushita zaszokowała Japonię w 2008 r. decyzją o zmianie swojej nazwy z nazwiska założyciela na swoją światową markę Panasonic. Przy okazji zlikwidowała również markę National - zupełnie nieznaną w Polsce, ale popularną w Japonii i Azji.

W 2009 r. już jako Panasonic uratowała od bankructwa firmę Sanyo przejmując jej udziały, po czym w zeszłym tygodniu zdecydowała o całkowitej likwidacji tej marki.

Z pejzażu Japonii znikną więc salony elektroniczne z czerwonym logo Sanyo, które zostanie zastąpione białym napisem Panasonic na niebieskim tle.

Japoński salon elektroniczny Sanyo

Ciekawostką - wcale nieukrywaną, ale też powszechnie raczej nieznaną - jest to, że firmę Sanyo założył zięć pana Matsushity, który wcześniej u niego pracował (to tak a propos znanej japońskiej samurajskiej i rodzinnej lojalności). Obie firmy miały swoje siedziby w Osace i konkurowały ze sobą na wielu rynkach przez kilkadziesiąt lat.

Z kolei ciekawostką zupełnie nieznaną poza Japonią, jest to, że dawna nazwa firmy Matsushita była w języku japońskim często przekręcana do "Mane shita", co można przetłumaczyć jako "skopiowaliśmy". Mimo swojej wielkości, nawet we własnym kraju firma nie jest uważana za specjalnie innowacyjną. Marki Panasonic póki co nie da się przekręcić.

sobota, 3 lipca 2010

My się grypy nie boimy

W Japonii zarówno w świątyniach buddyjskich, jak i chramach shinto znajdują się rzeźby, które wg przesądów, potarte dłońmi przynoszą szczęście lub wpływają na wyleczenie części ciała, którą pocieramy. Japończycy często też pocierają nawzajem rzeźbę i siebie, by przenieść jej siłę.
W chramie Kitano-Tenmangu w Kioto

Znak czasów... W 2009 r. epidemia świńskiej grypy sprawiła, że we wszystkich urzędach i firmach przy wejściu wystawiony jest pojemnik z alkoholem do dezynfekcji rąk.

Jak się okazuje, moda na dezynfekcję dotarła również do chramów i chyba trzeba przyznać, że słusznie. Na pewno z większym sensem niż w biurach.

Gdyby jeszcze przygotowujący i wydający posiłki w Japonii nie przyjmowali pieniędzy tymi samymi rękami...

wtorek, 9 marca 2010

Niebieskim w samobójców

W japońskich firmach, dwukrotnie w ciągu roku, wypłacane są bonusy. Tradycyjnie przed rozpoczęciem lata, to dwie dodatkowe pensje, w grudniu kolejne trzy. W 2009 r. z powodu pogłębiających się złych warunków ekonomicznych, rezygnacja z bonusów, stała się podstawowym śodkiem obniżenia kosztów i poprawienia wyników finansowych firm. Koniec roku przyniósł więc złe wieści dla pracowników, a zwłaszcza kadry menedżerskiej często żyjącej na kredyt zaciągnięty biorąc pod uwagę 17-miesięczne wynagrodzenie.

Diodowa lampa mająca zapobiegać samobójstwom na torachJakkolwiek to w roku 2003 zanotowano największą liczbę samobóstw w Japonii, w 2009 po okresie spadku liczba ta zaczęła znowu gwałtownie rosnąć. W grudniu właściwie nie było dnia, by przeciętny użytkownik metra i kolei w Tokio nie był kilkakrotnie dotknięty opóźnieniami związanymi z samobójstwami. Każdy taki wypadek zatrzymuje linię na ok. 30 do 90 minut w zależności od klasyfikacji wypadku przez policję. Dłużej trwa w przypadkach zatłoczonych peronów, gdy zachodzi podejrzenie wypadku lub wypchnięcia przez osoby trzecie.

Odstraszacz samobójców na dworcu ShinjukuNa jesieni 2009 r. japońskie państwowe linie kolejowe JR zainstalowały na kilku stacjach lampy mające ...odstraszać samobójców (w oficjalnym tłumaczeniu – uspokajać). Podobno bazując na efektach spadku przestępczości w Glasgow po zainstalowaniu niebieskiego oświetlenia. Po zakończeniu programu pilotażowego, linie zaczęły instalować system na wszystkich stacjach w Tokio.

Ciekawostką jest fakt, że np. na stacji Shinjuku lampy są zainstalowane przy peronach nie tylko po stronie wjeżdżającego pociągu, ale również tam, skąd pociąg rusza i raczej trudno o samobójstwo.

Peron linii JR Chuo na stacji Higashi-Nakano w Tokio

Nie podano, czy instalacje w jakiś sposób przyczyniły się do faktycznego zmniejszenia liczby wypadków. Można jednak przypuszczać, że wśród pracowników i kadry zarządzającej produkcją niebieskich lamp diodowych, liczba samobójstw spadła drastycznie. Przynajmniej do czasu, gdy wszystkie stacje w Japonii będą wyposażone w te urządzenia.